Czy pacjent musi udowodnić lekarzowi błąd medyczny w 100%?
Ciężar dowodu w sprawach o błąd medyczny, czyli kto musi udowodnić winę?
6/21/20263 min read
Często, oglądając różnego rodzaju filmy o tematyce prawniczej, natrafiamy na scenę, w której jedna ze stron mówi do drugiej: „udowodnij to”. To z pozoru proste stwierdzenie ma jednak ogromne znaczenie, ponieważ w praktyce udowodnienie określonego faktu bywa trudne.
Szczególnie skomplikowane jest wykazanie błędu medycznego. W wielu przypadkach pacjent nie posiada specjalistycznej wiedzy medycznej, która pozwalałaby mu jednoznacznie wskazać, że doszło do nieprawidłowości w procesie leczenia.
W związku z tym pojawia się istotne pytanie, czy to pacjent ma obowiązek udowodnić wystąpienie błędu medycznego, czy też to lekarz musi wykazać, że błędu medycznego nie popełnił?
W kontekście spraw dotyczących błędów medycznych kluczowe znaczenie mają nie tylko sama szkoda oraz wina, ale również zagadnienie ciężaru dowodowego, a także istnienie tzw. związku przyczynowego pomiędzy działaniem lekarza a powstałą szkodą.
Ciężar dowodu
Jeśli chodzi o ciężar dowodu, kluczowe znaczenie ma art. 6 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.
Upraszczając, oznacza to, że strona, która coś twierdzi powinna ten fakt udowodnić, a nie oczekiwać od drugiej strony wykazania swojej niewinności.
Warto jednak zaznaczyć, że w niektórych przypadkach ciężar dowodu może ulec odwróceniu, w zależności od charakteru sprawy.
W sprawach o błąd medyczny, poza nielicznymi wyjątkami, to na pacjencie spoczywa obowiązek wykazania przesłanek odpowiedzialności, w tym istnienia szkody, winy oraz związku przyczynowego pomiędzy działaniem lekarza a powstałą szkodą.
Związek przyczynowo skutkowy?
Nie zagłębiając się zbytnio w meandry prawa, warto jedynie odwołać się do art. 361 kodeksu cywilnego. Choć przepis ten nie posługuje się wprost pojęciem „związku przyczynowego”, jego treść bezpośrednio odnosi się właśnie do tej instytucji.
Zgodnie z art. 361 § 1 kodeksu cywilnego, zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
Sąd Najwyższy w wyroku z dnia z dnia 26 stycznia 2006 r., sygn. II CK 372/05 wskazał, że „następstwo ma charakter normalny wówczas, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez zaistnienia szczególnych okoliczności, szkoda jest zwykle następstwem tego zdarzenia. Jest rzeczą oczywistą, że wykazanie istnienia tak pojmowanego następstwa przyczynowo-skutkowego obciąża powoda.”.
Powyższe zasady znajdują zastosowanie również w sprawach dotyczących błędów medycznych. Jednak, jak często się podkreśla, medycyna nie jest matematyką, a w praktyce 1 + 1 nie zawsze równa się 2.
Z tego względu orzecznictwo wypracowało bardziej elastyczne podejście do oceny związku przyczynowego w procesach lekarskich. Przyjmuje się, że w tego typu sprawach nie jest wymagane stuprocentowe, wykazanie istnienia związku przyczynowo-skutkowego. Wystarczy tylko uprawdopodobnienie jego zaistnienia.
W tym zakresie warto odwołać się do orzeczeń sądowych, które jasno pokazują, jak w praktyce rozumiany jest związek przyczynowy w procesach lekarskich.
Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 5 lutego 2020 r., sygn. I ACa 749/18, „dla ustalenia odpowiedzialności za szkodę wystarczające jest udowodnienie związku przyczynowo-skutkowego z dostateczną dozą prawdopodobieństwa, natomiast nie jest wymagane, aby związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy wadliwym zastosowaniem określonej procedury medycznej a szkodą miał charakter bezpośredni. Należy bowiem mieć na uwadze, że w tego rodzaju procesach ustalenie w sposób pewny związku przyczynowego pomiędzy postępowaniem lekarza a powstałą szkodą jest najczęściej niemożliwe, gdyż w świetle wiedzy medycznej w większości wypadków można mówić tylko o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia, a rzadko o pewności, czy wyłączności przyczyny. Na powstanie szkody ma lub może mieć wpływ wiele czynników i należy tylko ustalić, w jakim stopniu prawdopodobieństwa wobec innych czynników powstaje zaniedbanie lekarza. Podkreśla się również, że żądanie absolutnej pewności związku przyczynowego nie byłoby ani realne, ani uzasadnione.”.
Podobnie Sąd Najwyższy wskazał ugruntowaną już praktykę orzeczniczą w tym zakresie i podkreślił, że „ustalenie adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą a zdarzeniem szkodzącym będącym zaniechaniem polega na ustaleniu stopnia prawdopodobieństwa wystąpienia określonych faktów, gdyby zaniechane działanie zostało podjęte. Wskazano, że w tzw. procesach lekarskich nie jest konieczne wykazanie związku przyczynowego o charakterze bezpośrednim i stanowczym, lecz wystarczy przyjęcie wystąpienia związku o odpowiednim stopniu prawdopodobieństwa.” (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2022 r., sygn. I CSK 2396/22).
Co do zasady, ciężar dowodu spoczywa na pacjencie, jednakże w mojej ocenie nie jest zasadne przyjmowanie przez pozwany podmiot leczniczy czy też lekarza postawy biernej, polegającej wyłącznie na kwestionowaniu niewykazania określonych okoliczności.
W mojej ocenie konieczne jest przyjęcie aktywnej postawy procesowej, a tym samym również prowadzenia własnej inicjatywy dowodowej oraz podważania twierdzeń powoda.
Jeśli masz pytania, napisz do mnie :) Porozmawiamy :)
Kontakt
© 2026. All rights reserved.


📩 msroka.radca@gmail.com
☎️ 506 165 350
📌www.srokamagdalena.pl
ℹ️ instagram: @prawnikmedyczny.pl_msroka
